Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY
Dyskusje o inedii, niejedzeniu, poszczeniu, dietach i inne.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Błogostan

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna -> Rozwój duchowy, Droga do doskonałości, Ezoteryka, Paranormalne.
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bogdan Trawkowski
Gość





PostWysłany: 2003 02 12 21:02    Temat postu: Błogostan Odpowiedz z cytatem

Błogostan - błogość z wyższych ośrodków świadomości.

Od pięciu lat, dokładnie od lata 1997 roku, towarzyszy mi w różnych sytuacjach codziennego życia błogostan. Spieszę wyjaśnić, że uczucie to ma niewiele wspólnego ze stanem umysłu i ciała, jaki większość ludzi osiąga będąc na przykład na wczasach i opalając się nad brzegiem ciepłego, błękitnego morza. Bez wątpienia jest to piękny i pożyteczny stan. Zapewne, dlatego też większość ludzi mocno stara się i dąży, aby choć raz w roku oderwać się od tzw. szarej codzienności i wyjechać na łono natury, doświadczyć jej piękna, zrelaksować się, nabrać sił i poczuć smak wolności podobnej do tej, jakiej doświadcza dziecko "obsługiwane" przez troskliwych rodziców, niezmuszone o cokolwiek się martwić. Po relaksie, dawce naturalnej energii i kilkunastodniowym życiu w wolności człowiek wraca do codziennych zajęć z "naładowanymi akumulatorami", ale... ze smutkiem. Podłożem jego jest najczęściej odcięcie od pięknego doświadczenia, jakie niesie ze sobą pełen kontakt z naturą oraz komfort wolności. To przykre uczucie znika, gdy doświadczamy błogostanu, uczucia błogości występującego niezależnie od warunków zewnętrznych: pogody, materialnych zasobów, międzyludzkich relacji, bycia lub nie w partnerskim związku oraz innych czynników, które przeciętnemu obywatelowi psują humor lub spędzają sen z powiek.
Doświadczany przeze mnie błogostan jest uczuciem tożsamym z tym, jakiego doznaje człowiek w czasie udanego, satysfakcjonującego stosunku płciowego na krótko przed osiągnięciem szczytowania. W odróżnieniu jednakże od doznań płynących z narządów płciowych (energetycznego ośrodka seksu) błogość w moim ciele albo pojawia się spontanicznie pod wpływem różnych sytuacji w różnych energetycznych centrach, albo też ujawnia się w miejscach, na których skupiam swoją uwagę. Najczęściej manifestuje się nieoczekiwanie w obszarze około 3-4 cm pod pępkiem, w punkcie zwanym przez chińską akupunkturę tan-dien (ocean energii). Początkowo błogość pojawiała się w moim ciele tylko w tym punkcie, by po około roku, w sposób naturalny ujawnić się w innych, wyższych, energetycznych punktach: w górnej części brzucha, w szyi, na środku czoła i pod sklepieniem głowy. W następnym roku zauważyłem, że będąc w relaksie, medytacji lub po prostu mocno rozluźniony, to przyjemnościowe uczucie pojawia się niemalże równocześnie wpierw pod pępkiem, a następnie na czole lub szczycie głowy. Praktykując koncentrację zacząłem uzyskiwać błogość w każdej części lub miejscu swojego ciała (między innymi w małym palcu u stopy). W tym samym czasie stwierdziłem, że trwać w błogostanie można praktycznie tak długo, jak długo utrzymywana jest koncentracja i rozluźnienie ciała, o każdej porze dnia lub nocy, nawet w nieprzychylnej atmosferze lub przy niezbyt dobrym nastroju. Przykładem na powyższe stwierdzenie niech będzie przeżycie, jakiego doświadczyłem w grudniu 1999 roku, gdy niedzielnym popołudniem wracałem w niewesołym nastroju z imienin brata do domu. Stałem bokiem przy dużym oknie w zatłoczonym autobusie i patrzyłem bezmyślnie w dal, smutny z powodu niewykonania zaplanowanego wcześniej zobowiązania. W pewnym momencie, niespodziewanie dostrzegłem kątem oka zarysowaną na szarzejącym niebie jasnozłocistą aurę w kształcie olbrzymiego serca. Nie zwracając się w stronę tego pięknego zjawiska spokojnie go obserwowałem. W krótkim czasie z "serca na niebie" spłynął w kierunku mojej klatki piersiowej promień jasnego światła. Poczułem delikatny błogostan, który sprawił, że smutek i żal rozeszły się, jakby "wyparowały". Wraz z tym znikło całe to piękne zjawisko, a po chwili usłyszałem w głowie słowa pocieszenia: "Nie martw się, za rok nadarzy się kolejna okazja". Rzeczywiście, w roku następnym, przy okazji imienin brata nie tylko bez problemu i trudu zrealizowałem swoje zobowiązanie, ale wręcz sprzyjały mi przy tym wszelkie okoliczności.
W tym samym mniej więcej okresie stwierdziłem, że błogość może spontanicznie lub poprzez świadome działanie udzielić się innym osobom pod warunkiem, że są do tego odpowiednio przygotowane (oczyszczone i rozluźnione). Jedną z osób, które doświadczyły wywołanego spontanicznie przeze mnie błogostanu jest pracującą swego czasu w poznańskiej "Aurze" E.B. Oto jej wypowiedź: "Byliśmy w sklepie Aury w trójkę. Bogdan Trawkowski demonstrował jednemu z pacjentów ćwiczenia z jogi. Wykonał skłon w dół, a następnie wyprost z rękoma wzniesionymi do góry. Stałam w odległości około dwóch metrów od pokazującego ćwiczenia Bogdana. Śledziłam jego ruchy, byłam rozluźniona i zrelaksowana. W momencie, gdy Bogdan wzniósł tułów i ręce do góry i odchylił się do tyłu poczułam wędrujące od pępka do serca przyjemnościowe uczucie, które wywołało u mnie serdeczny śmiech. Jeszcze nigdy czegoś takiego nie doświadczyłam".
Od około roku zaczęły pojawiać się w moim ciele spontaniczne doznania błogości w różnych energetycznych centrach przy różnych sytuacjach np.: pod wpływem podziwiania piękna - w okolicy szyi, w momencie radości lub satysfakcji - pod pępkiem i w górnej części brzucha, przy udzielaniu energetycznej pomocy - w środkowej części czoła i na szczycie głowy, w czasie marszu - pod pępkiem, natomiast przy wykonywaniu nieforsownych ćwiczeń fizycznych błogość rozchodzi się od ćwiczonych mięsni i delikatnie rozlewa się po niemalże całym ciele. Około pół roku temu uczucie to zacząłem spontanicznie odczuwać naraz w kilku energetycznych punktach np.: w szyi, czole i sklepieniu głowy. Natomiast na początku grudnia 2002r. (dokładnie siódmego około godziny dziewiątej rano) przeżyłem kulminację tego zjawiska, które jak mniemam było ekstazą. Tego dnia wstałem około godziny 6:30 rano, załatwiłem fizjologiczne potrzeby, wykonałem kilka lekkich ćwiczeń gimnastycznych, umyłem się, zrelaksowałem i wypiłem kubek wody z gotowanym ryżem. Około godziny ósmej postanowiłem jeszcze poleżeć, poleniuchować, wypocząć po dość forsownych marszach minionego tygodnia. Położyłem się i nakryłem całe ciało kocem, by jak najmniej bodźców zewnętrznych do mnie docierało. Leżąc, relaksując się i rozluźniając nagle doznałem uczucia silnej błogości pod pępkiem. Zacząłem równomiernie oddychać, a uczucie to udzieliło się okolicą górnej części brzucha i szyi. Specjalną techniką mentalno-oddechową "rozszerzyłem" błogostan na czoło i szczyt głowy. Nigdy jeszcze nie odczuwałem takiej mocy uczucia płynącego z tak dużej ilość wirujących punktów energetycznych, jak tego poranka. Po kilkunastu sekundach wypełniło mnie światło. Wpadłem w zachwyt, przestałem oddychać i wówczas doznałem słodkiego uczucia "przelania", któremu towarzyszyło silne doznanie czegoś, co nazwałem opiekuńczością. Wypełniała mnie błogość, światło było we mnie i otaczało mnie oraz to uczucie porównywalne do tego, jakie towarzyszy dwóm kochającym się istotom, które spotkały się po latach rozłąki. Doznanie owo trwało może kilkanaście sekund. Zacząłem oddychać, powoli wracałem do normy. Po chwili, drugi raz tego poranka, poczułem fizjologiczną potrzebę. Gdy ją zaspokoiłem, odczułem niespotykaną jak do tej pory lekkość i wzruszenie, które spowodowało, że łzy spływały mi po policzkach. Żona spojrzawszy na mnie zdziwiona zapytała: "A ty jak wyglądasz, oświeciło cię"? Odpowiedziałem, że doznałem fantastycznego stanu. W tym dniu postanowiłem zebrać wszystkie swoje doświadczenia i całą wiedzę, by owo uczucie przybliżyć i wyjaśnić jego istotę szerszemu gronu interesujących się możliwościami ludzkiego umysłu.
Jak już wspomniałem uczucie błogości zaczęło coraz wyraźniej i częściej manifestować się w moim ciele od lata 1997 roku. Do tego czasu miałem możliwość kilkakrotnego jego doświadczania, między innymi około dziesięciu lat temu, gdy zwróciłem się o znak ze strony mojej opiekuńczej jaźni. Wówczas doznałem silnego uczucia błogości w sercu. Ponieważ wcześniejszym doznaniom błogostanu towarzyszyła szczególna atmosfera, sytuacja lub stan mojej psychiki, uważałem go, podobnie jak piękne wizje czy inne manifestacje bardziej świadomego umysłu za niecodzienne, niemalże świąteczne zjawisko. Nie praktykowałem żadnych specjalnych ćwiczeń, by błogość towarzyszyła mi w codziennym życiu, wręcz nie wiedziałem, że takie uczucie może być codziennością. Jako praktykujący energoterapeuta i od dzieciństwa interesujący się zagadnieniami dotyczącymi możliwości ludzkiego umysłu, wiele czytałem na temat mistycznych doznań, lecz nie było moim świadomym celem ich osiąganie. Obecnie, z perspektywy doświadczania przeze mnie od pięciu lat codziennego błogostanu oraz studiów nad jego istotą mogę stwierdzić, jakie czynniki spowodowały jego spontaniczne pojawienie się w moim ciele fizycznym. Za najważniejszy uważam silne oczyszczanie się poprzez codzienne, kilkugodzinne marsze, jakich się podjąłem od jesieni 1996 roku najczęściej bez jedzenia i picia, przy każdej pogodzie. Radykalna zmiana diety (woda, chleb, ryż, warzywa), częste głodówki, cierpienie związane z zimnem oraz niewłaściwą sytuacja rodzinno-bytową spowodowały, że w ciągu kilku miesięcy "spaliłem" około osiemnastu kilogramów swojego i tak nieimponującego ciała. W tych warunkach podjąłem pracę nad budową wewnętrznego spokoju, pogody ducha i optymizmu oraz wyjściem z kryzysowej sytuacji. Na jej efekty długo nie musiałem czekać. Po niecałym roku zauważyłem bardziej pozytywne rezultaty mojej energetycznej pomocy dla ludzi nie tylko w sferze zdrowia (diagnozowania, uzdrawianie na odległość), ale również w rozwiązywaniu różnych życiowych problemów (w tym uzyskania pracy), oczyszczaniu mieszkań i tzw. miejsc nawiedzonych (również na odległość), w odnajdywaniu zaginionych, w uzyskiwaniu intuicyjnych odpowiedzi na postawione pytania lub zadania. Zacząłem również miewać często piękne wizje, sny oraz inne, obok błogostanu, doznania świadczące o otwarciu się na różne wymiary wyższej rzeczywistości. Właśnie wówczas, gdy w zmaganiu z trudnościami codziennego życia, przekraczając osobiste cierpienie budowałem wewnętrzny spokój, optymizm i pogodę ducha niezależną od warunków zewnętrznych oraz ufność do opiekuńczych sił jaźni, zacząłem doznawać coraz to częstszych uczuć błogości z różnych energetycznych poziomów ciała fizycznego.

Jakich pozytywnych efektów doświadczyłem żyjąc z błogostanem?
1.Harmonia i równowaga, której rezultatem jest zmniejszone zapotrzebowanie (a nawet jego brak) na jedzenie i picie oraz na seksualną przyjemność.
2.Większy wewnętrzny spokój w przyjmowaniu jakichkolwiek stresów oraz umiejętność ich szybkiego odreagowania.
3.Zrozumienie innych istot i ich potrzeb oraz chęć dzielenia się.
4.Umiejętność rozwiązywania życiowych problemów oraz międzyludzkich konfliktów.
5.Umiejętność likwidowania u siebie różnych dolegliwości i radzenia w trudnych warunkach.
6.Dobre samopoczucie niezależne od warunków, witalność, odporność na różne choroby.
7.Poszerzenie horyzontów poznawczych i możliwości doświadczania odmiennych stanów świadomości oraz subtelnych energii.

Praca, jaką wykonałem do tej pory oraz kilkunastoletnia praktyka energetycznej pomocy przyniosły efekty w postaci wiedzy i doświadczenia. Większe oczyszczenie i otwarcie zaowocowało umiejętnością rozwiązywania wszelkich problemów (w tym związanych z bezrobociem) oraz wyjaśniania różnych tajemnic (np.: wiem, czym w istocie jest stan zwany nowotworem, który powinien nosić nazwę "starotwór"; umiem wyjaśnić - posługując się językiem naukowym - przyczyny i źródła niemalże wszelkich chorób oraz cierpienia, a także tajemnicę rozwoju umysłu i jego integralnej części - ciała energetycznego - oraz zjawisk związanych z odmiennymi stanami świadomości). Przygotowuję książkę, której celem jest - poprzez podanie, bardzo przystępnym i zrozumiałym językiem, podstawowej zintegrowanej wiedzy z zakresu anatomii, fizjologii, psychologii i nauki o subtelnym ciele energetycznym - ukazanie przyczyn i źródeł cierpienia oraz możliwości ich likwidacji poprzez drogę wewnętrznej pracy i dążenia do harmonii. W najbliższym czasie (w ciągu miesiąca) zorganizuję warsztaty i seminaria związane z życiem w harmonii, komunikowaniem się z jaźnią, uzyskaniem błogostanu i prawidłowym rozwojem. W tej chwili jestem zaangażowany w utworzenie klubu (ruchu lub stowarzyszenia), którego celem jest upowszechnianie wiedzy i umiejętności podnoszących potencjał i możliwości umysłu oraz wyjaśnianie wszelkich zagadnień, problemów i tajemnic związanych z parapsychologią i współczesnym życiem.

Czym jest błogostan, uczucie znane mistrzom Tao i Zen, joginom i świętym, mistykom i mędrcom?
W wyniku doświadczeń i studiów nad istotą błogostanu ułożyłem własną interpretację tego zjawiska. Błogostan, jak uważam, to uczucie błogości z wyższych, ponadseksualnych centrów energetycznych, wywołane - w wyniku duchowego oczyszczenia i dojrzałości - przez silny strumień pozytywnych impulsów nerwowych, wypływających z kojarzeniowych ośrodków wyższych warstw mózgu, otwartych na bardziej subtelne bodźce informacyjne, takie jak: piękno, cisza, przestrzeń, szum fal i wiatru oraz naturalne zapachy Ziemi (kwiatów, trawy, drzew, etc.)*.
Owa błogość jest wynikiem przede wszystkim procesu oczyszczenia z emocjonalnego balastu (niskich żądz, pragnień, popędów, negatywnych emocji takich jak: strach, nienawiść, zazdrość, obwinianie, żal, pretensje oraz powstałych na ich podłożu myśli, słów i czynów) i otwarcia się na wyższe, pozytywne siły oraz ufności w nie, dzięki czemu istota uzyskuje harmonię, wewnętrzną radość, spokój i pogodę ducha.
Dzięki uwolnieniu się od ciężaru negatywnych wspomnień, utrwalonych niewłaściwych schematów myślenia i ograniczeń związanych ze świadomością materialną, manifestujący się błogostan daje uczucie radosnej wolności.
Poziom świadomości związany z życiem materialnym (reprezentowany przez ośrodki w mózgu umiejscowione razem z emocjonalnymi w ewolucyjnie starszych, wspólnych ze zwierzętami warstwach) implikuje błogością jedynie z ośrodka seksualnego. Przekraczając ten poziom, bez większego wyrzekania się** (bez ascezy) oraz żyjąc ze sobą w harmonii istota doświadcza błogości z wyższych energetycznych ośrodków, co jest oznaką trwałego pobudzenia i eksploatowania poziomów mózgowia położonych powyżej emocjonalnych (między innymi szyszynki i nowej kory). Jako ewolucyjnie młodsze, ludzkie, są związane z uczuciami wyższymi, dobrą wolą, spokojem, rozsądkiem i mądrością. Błogostan oznacza pewną dorosłość, dojrzałość umysłu przejawiającą się między innymi w nawiązaniu kontaktu z jaźnią (świadomością subtelnego ciała energetycznego) i boskimi energiami. Bardzo trafnie ujęli aspekt dorosłości umysłowej Nauczyciele świadomego życia w następującym przekazie: będąc dzieckiem bawisz się kamieniami, gdy dorośniesz otrzymujesz diamenty i przestajesz zajmować się kamieniami.
Zaawansowani w przekraczaniu materialnego poziomu świadomości (w dobie współczesnej jest ich coraz więcej) każdą czynność wykonują w błogości. Pracują, pomagają innym, zasypiają i budzą się z uśmiechem na twarzy. Żyjąc w harmonii ich potrzeby uległy zminimalizowaniu. Najwyższym przejawem przekroczenia materialnych ograniczeń jest pełna likwidacja przywiązania do ciała fizycznego i życia na poziomie fizycznym. Implikuje to całkowitym udrożnieniem energetycznych kanałów łączących ciało fizyczne z subtelnym ciałem. W wyniku tego zjawiska następuje swobodny "przepływ" świadomości istoty do jaźni. Jednym z efektów "pobytu" świadomości w jaźni jest stan wielkiej szczęśliwości, znany z jogi jako ananda.
Przyjemność z ośrodka seksu jest - moim zdaniem - namiastką anandy, przedsmakiem błogości, która może towarzyszyć w codziennym życiu każdemu, kto w świadomej i łagodnej pracy nad swoją osobowością przekroczy ograniczenia reprezentującego materialny poziom "ego", przypominającego rozkapryszone dziecko.

Przekraczając kolejne stopnie egoistycznej natury, doskonaląc się we wspinaczce ku Absolutowi, doświadczamy błogości z coraz to wyżej położonych ośrodków świadomości, doznajemy stanów ekstatycznych i samej ekstazy, będącej szczytowym efektem energetycznego stosunku oczyszczonego i otwartego umysłu do boskich wymiarów i sił.


Informacja o autorze:
Bogdan Trawkowski (ur. 28.01.1954 o godz.0:58 w Poznaniu). Absolwent Akademii Wychowania Fizycznego w Poznaniu (w roku 1980). Od 1987 roku radiesteta i bioterapeuta. Zaliczany przez miesięcznik "Uzdrawiacz" do grona trzystu najwybitniejszych polskich naturoterapeutów. Artykuły i wywiady w prasie poznańskiej i periodykach specjalistycznych ("Nieznany Świat", "Uzdrawiacz") oraz innych ("Życie Na Gorąco", "Imperium"). Kontakt telefoniczny (w godzinach 20:00 do 22:00) pod poznańskim numerem (061) 821 85 21.


* Bardziej szczegółowe wyniki studiów nad rozwojem umysłu i jego możliwościami (wyjaśnienie pojęć: ego, wewnętrzne dziecko, duch, dusza, jaźń oraz wiedza o istocie subtelnego ciała energetycznego i czakramów będących konsekwencją pracującego układu nerwowego) zainteresowani znajdą w przygotowywanej książce, na wykładach lub seminariach.

** M. in. Bez wyrzekania się przyjemności seksualnej.
Powrót do góry
Światełko



Dołączył: 14 Sty 2003
Posty: 679
Skąd: wawa

PostWysłany: 2003 02 12 21:19    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ciekawe. Ja zazwyczaj doznaję błogostanu jak słucham muzyki i oddycham. Czy w Warsawie robisz tez jakieś seminaria?
Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email WP Kontakt
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna -> Rozwój duchowy, Droga do doskonałości, Ezoteryka, Paranormalne. Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group