Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY
Dyskusje o inedii, niejedzeniu, poszczeniu, dietach i inne.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Co robić?:|

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna -> Leczenie, Oczyszczanie Ciała i Umysłu, Zdrowie, Medycyna.
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Silverka



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 47
Skąd: Łodź

PostWysłany: 2006 08 24 11:15    Temat postu: Co robić?:| Odpowiedz z cytatem

Witam!

Mam taki problem. od pewnego czasu, gdy gotuje jedzenie przetwarzane to ciezko jest mi je zjesc. Moj zaladek zbyt szbko sie napelnia i wiecej niz część nie jestem w stanie zjesc... Zjadane owoce i warzywa daja mi duzo radosci, ale musze je jesc bardzo bardzo powoli by wszystko przegryść i zostawić organizmowi malo do strawienia. Najgorzej jest z takim jedzeniem jak pizza, jajecznica, roznego typu sery, ryze.. ciezko mi to strawic. Nie wiem co juz mam robić bo bardzo lubię gotować, a wiem ze na witarianizm napewno nie przejde bo moja rodzina mi na to nie pozwoli. HELP!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Maja



Dołączył: 21 Lut 2004
Posty: 277

PostWysłany: 2006 08 24 18:43    Temat postu: :) Odpowiedz z cytatem

Very Happy

jeśli lubisz gotować, to gotuj, jeśli szkodzi ci, albo nie lubisz się obżerać, nie napychaj się Wink

zawsze możesz zjeść mniej, kto powiedział że masz zjeść całą pizzę, ja zjadam jeden kawałek, gdy mam ochotę, sprawia mi to przyjemność i jest o.k Laughing potem czuję ją na żołądku, wiem że jest Laughing i już przestałam się tym przejmować. A im mniej o tej zjedzonej pizzymyślę , tym szybciej zapominam że zjadłam i odczucie znika.

Dzieciom gdy zostwisz wybór , same doskonale sobie dobiorą pokarm dla siebie i nie martwią się że nie jest to zgodne meni z tabelką kalorii i witamin. Pozostają szczęśliwe i zdrowo trawią.

Smacznego Wink ja też uwielbiam owoce -są mniam mniam, pychotka Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Silverka



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 47
Skąd: Łodź

PostWysłany: 2006 08 24 20:49    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Maja dziękuję Ci za odpowiedź. Za bardzo orzejmowałam się tym co robię i dlatego tak pograzylam sie w swojej iluzji. Postaram się to zmienić jak najszybciej na inne doświadczenie Smile Dzieci to cudowne stworzenia
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Maja



Dołączył: 21 Lut 2004
Posty: 277

PostWysłany: 2006 08 24 21:05    Temat postu: :) Odpowiedz z cytatem

Wink
nie tylko dzieci są cudowne. A iluzją za bardzo się nie przejmuj Very Happy ja sama też jestem nią wiecznie Laughing mniej , bardziej, i tak tylko jak "gwiazdka" w całym wszechświecie. Właśnie dzisiaj delektowałam się brzoskwinką. mniam mniam, super sprawa

Very Happy Very Happy Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Silverka



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 47
Skąd: Łodź

PostWysłany: 2006 08 25 10:23    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tak, tak staram się nią nieprzejmować i jest znacznie lepiej bo zdalam sobie naprawdę sprawę, ze to iluzja i pękła Smile Dlatego dzis czuje sie znacznie lepiej . Wole nektarynki. mam brzoskwiniowe drzewka na dzialce ale niestety w tym roku rzadnej brzoskwinki nie bylo, a raczej byly dwie ale zjedzone przez szerszenie Cool Znudzily mi sie troszke Razz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Maja



Dołączył: 21 Lut 2004
Posty: 277

PostWysłany: 2006 08 25 11:09    Temat postu: :) Odpowiedz z cytatem

Very Happy a to szerszenie, trzeba z nimi pogadać Wink mogłyby zauważyć , że tylko 2 brzoskwinki a chętnych więcej niż one same Laughing

a ja nie mam działeczki, ale za to budkę warzywną blisko. Cały miesiąc zjadam czereśnie i popijam arbuzem - pychotka. Chociaż w tym roku już mój umysł tak nie szalał na myśl o czereśniach. Teraz są borówki , brzoskwinki , morelki no i czasami coś do przegryzienia bardziej gęstego.
Co za iluzja smaku Wink
Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Silverka



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 47
Skąd: Łodź

PostWysłany: 2006 08 25 12:10    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

tez dobrze, jak jestemw Łodzi to mam blisko rynek wiec prawie tak jak z budka warzywną Laughing to jest pyszna iluzja smaku Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Maja



Dołączył: 21 Lut 2004
Posty: 277

PostWysłany: 2006 08 25 21:58    Temat postu: :) Odpowiedz z cytatem

Laughing Laughing Laughing

ale i tak smacznego ci życzę Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Dorota



Dołączył: 23 Lis 2005
Posty: 219
Skąd: ze wsi :)

PostWysłany: 2006 08 27 15:11    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Hej:)
Wiesz, z mojego miejsca wygląda to tak:
Twoje ciało wyraźnie daje CI znak, czego pragnie. Można zignowrować te znaki i pewnie ciało się podda...
Mnóstwo ludzi- wierz mi- chciałoby być w tak komfortowej sytuacji jak ty i mieć TAK JEDNOZNACZNE sygnały Wink Ja na to czekałam sporo czasu.... Wiele latek.
Oczywiście, jeśli te sygnały wprowadzają twoje emocje we frustrację, to sprawa się komplikuje. I wtedy rzeczywiście chyba lepiej sobie odpuścić.
Co do rodziny- to naprawdę jedno z największych wyzwań: jak dokonać radykalnej przemiany w harmonii z otoczeniem Very Happy . Przerabiałam to parę latek w wieku wariantach. I doszłam do wniosku, że jest tylko jedna rada: małymi kroczkami. Wiele razy wydawało mi się, że się nie da:). Ale po jakimś czasie zawsze powracało wrażenie, że "tylko" trzeba znaleźć sposób. W końcu mi się udało. Kiedy zamykam jeden etap- przechodzę do następnego, a poprzedni "dojrzewa" w rodzinie i wśród znajomych. Wiem, że się o mnie troszczą, boją- rozumiem ich. Najtrudniejsze za mną i przede mną. Za mną: złamanie i wyjście z pierwszego schematu (przejście na "żywienie optymalne"). Przede mną: dojście do niejedzenia.
Witarianizm, to naprawnę ważny i wiele dający sposób żywienia- po jakimś czsie sama zaczęłam odczuwać jego wpływ, odczuwać te wibracje. Jeśli twoje ciało prowadzi cię w tym kierunku, to nie zakładaj z góry, że rodzina się nie zgodzi. Nie mów o tym (ludzie boją się etykietek, rzeczy których nie rozumieją), po prostu to rób: z dnia na dzień świadomie wybieraj z jadłospisu (i stołu) te, a nie inne produkty, inne silnie ograniczając. Kiedy twoi bliscy przekonają się, że sobie nie szkodzisz- a wręcz jesteś radośniejsza i pełna energii, nie będą się czepiać- może nawet nie zauważą powolnych zmian w jadłospisie. Zresztą, ty sama zaczniesz to odczuwać wyraźnie i wtedy wiele SAMO się pozmienia w twoich relacjach z bliskimi. Razz Mam nadzieję, że podejmiesz próbę. Powodzenia- uściski i serdeczności. Dorota
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Silverka



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 47
Skąd: Łodź

PostWysłany: 2006 08 27 21:40    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dziękuję Maja i tobie rowniez smacznego Razz

Witam Dorota:)


Zrobilam sobie 2 dni na samej surowiznie. jadlam duzo warzyw i owocow i nasion. I czuje sie juz coraz lepiej.

tez bardzo dlgo czekalam na te znaki. Rozwijalam je az 6 lat Smile az w koncu rozpoznaje czego moj organizm naprawde potrzeuje. Na poczatku bylo ciezko bo po rzuceniu mięsa czulam tylko otepienie ale pozniej poszlo z gorki. Zaczelam czuc potrzeby organizmu. Stopniowo jestem w trakcie przechodzenia na weganizm bo wciaz czuje sie hmm ze tak bowiem "brudna" (moze to i zle okreslenie ale nie wiem jak inaczej to nazwać). Po pokarmach z jajek (mleka juz nie pijam, przetwory z mleka coraz rzadziej) czuje sie taka cięzka, czuje wyraźny spadek wibracji. Po tym czuje troche frustracje i brak energii, dopiero poz jedzonym posilku i opuszczeniu go przez prganizm czuje sie naprawdę dobrze.

najlepiej jest w postach leczniczych. Staram się jak moge robic posty lecznicze raz w tygodniu Smile)

Nie zawsze co prawda to wychodzi ale jest coraz lepiej. Wtedy czuje jak moje cialo gromadzi wibracje i uzupelnia miejsce w czakrach jakby sie regenerowalo (mimo ze czakry doprowadzam do normalnego stanu uzytkowania dodajac im energii niemal codziennie).

Czy to sa oznaki do przejscia na witarianizm? Nie mam pojęcia, ale wiem ze kiedys zostanę witarianką. Dopuki mieszkam z rodzicami wiem ze sie nie zgodza bo juz kiedys jak chcialam przejsc na weganizm trudno im bylo sie przyzwyczaic do tego. Zreszta ciagle mnie proboja namowic na jedzenie ryb, ale chyba juz wiedza ze sie nie zgodzę na nie. Czy naprawde myslisz ze by nie zauwazyli? Jakos ciezko mi w to uwierzyć ale sprobuje. A ile Tobie zajelo czasu przechodzenie na pelny witarianizm i wyczucie pelnych wibracji ciała? Smile)

ale sie rozpisalam. pozdrawiam cieplutko
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Dorota



Dołączył: 23 Lis 2005
Posty: 219
Skąd: ze wsi :)

PostWysłany: 2006 08 30 13:45    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Silverko Smile

Cytat:
Dopuki mieszkam z rodzicami wiem ze sie nie zgodza bo juz kiedys jak chcialam przejsc na weganizm trudno im bylo sie przyzwyczaic do tego.

Nie potrzebujesz przecież ich zgody za każdym razem gdy jesz to, na co masz ochotę, prawda;)??
Ale poważnie. Mi też szło fatalnie, póki o tym mówiłam. A potrzeba mówienia, dzielenia się jest bardzo silna i zupełnie naturalna, gdy się coś odkrywa/ zaczyna. Niestety ludzie boją się słów, których nie znają. Mają jedynie swoje wyobrażenia, skojarzenia i z reguły nie są one pozytywne. Jedzenie, to kluczowa sprawa w życiu każdego- u rodziców dochodzi do tego bardzo silne poczucie odpowiedzialności.
Udawać mi się zaczęło dopiero, jak za każym razem zrobiłam porządek (gruntowny) ze swoimi emocjami i sama już zaczęłam uważać to, co robię, za coś naturalnego, o czym nawet nie ma się ochoty gadać czy dyskutować. Zresztą raz poddałam się presji otoczenia całkowicie i uważam,że dobrze zrobiłam..
Podstawowa sprawa, to wyrwanie się ze schematu wspólnych posiłków. Przynajmniej na początku. Najlepiej jak wyjdzie to w naturalny sposób i jest powszechnie zaakceptowane: np. w czasie wakacji, choroby,intensywnej nauki czy pracy.. Druga sprawa: nie zaprzeczać i nie wyjaśniać, jak już konflikt się nakręci, czy choćby dochodzi do różnicy zdań. Jak już tak wyjdzie- szukać takich opinii, które łączą, zacierając powoli różnicę między tym, co dzieli (z reguły każdy uważa, że jarzyny i owoce są bardzo zdrowe. Miód np też- czy co tam sobie wybierzesz). jak widziałam silne emocje ze strony bliskich- nie dyskutowałam. Nakładałam sobie bardzo niewiele rzeczy, na które w ogóle nie miałam ochoty (ciasta np.- maleńki kawałeczek, by nie urazić gospodyni) i zazwyczj pozostawiałam niedojedzone, gdy nikt już na to nie zwracał uwagi. Do tego zmiatałam cały talerz sałatki owocowej np z bitą śmietaną (nakładałam odpowiednio unikając tej ostatniej), zachwalając, biorąc dokładkę, a nawet pytając o "przepis" (co tam dałaś, że to takie dobre!?)- zawsze bardzo szczerze Smile. Skwapliwie używałam autorytetów, gdy były zgodne z tym, co robię. Dużo się teraz np. pisze i mówi o tym, jaką mleko UHT jest trucizną.

Cytat:
A ile Tobie zajelo czasu przechodzenie na pelny witarianizm i wyczucie pelnych wibracji ciała? Smile)


U mnie po wielu, wielu latach kręcenia się w kółko i rozmaitych nieudanych prób, przyszło to od strony duchowej i zaskoczyło bardzo szybko (pisałam o diecie optymalnej w "Moich doświadczeniach" oraz opisywałam jak to było z rozwojem duchowym tu: http://niejedzenie.info/forum/viewtopic.php?t=999
Witarianizm przyszedł sam z siebie, podobnie jak wcześniejsze etapy, i najpierw zauważyłam, że robię się bardziej radykalna niż ortodoksyjni weganie, a następnie zaczęłam szukać jakichś informacji. Tak zetknęłam się z tym pojęciem Razz
Jakiś miesiąc się to klarowało i trwało 3-4 miesiące, po czym samo przeszło we frutarianizm. "Na szczęście" zimą, a była ciężka w tym roku, więc to, że marznę na okrągło, nikogo nie dziwiło Smile. Były jednak także "przeciw", głównie dostęp i ceny owoców.
Nie były to "czyste postaci "...izmów", bo np. chleb z masłem jadłam przez większość mojego "witarianizmu", piłam herbatę z miodem, używałam odrobiny majonezu, sporo musztardy (tej z ziarnami) itp. Miewałam też i miewam różnego rodzaju "napady"- całkowicie im wtedy ulegam.
Generalnie jednak- po prostu- RAKIETA Z TURBODOŁADOWANIEM
Silverko! Chciałam Cię jeszcze ostrzec, przed falami faz oczyszczania, które mogą się pojawić. To objawia się jak choroba i naprawdę nie wiadomo, czy robisz sobie krzywdę trzymając się diety na którą ciało nie jest przygotowane, czy też jest to oczyszczanie. Dlatego naprawdę super, że wypracowałaś sobie metody "kontaktu" ze swoim ciałem!
Ostatnio miałam taką "przygodę". Sygnały z ciała zaczęły słąbnąć i nie wiedziałam, co jest dla mnie dobre. W medytacji "nastroiłam się" wiec i poprosiłam o wyraźniejsze sygnały/odczuwanie z ciała. Efekt był taki, że przez 3 tygodnie, niemal na okrągło pobolewał mnie żołądek. jak widać, pomimo tego, że jestem zaprawiona jak mało kto, wciąż jeszcze miewam problemy z interpretacją...
Cieszę się, że napisałaś o tym, czego doświadczasz, bo to zawsze najcenniejsze (dla mnie) wypowiedzi. Łatwo sobie poczytać, czy popisać, ale wejść w doświadczenie i zrobić coś, to już inna sprawa: zazwyczaj wychodzą wtedy takie problemy, o których człowiek nigdy by się nawet nie domyślił, że istnieją... Pozdrawiam Cię słonecznie i trzymaj się! Dorota
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Silverka



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 47
Skąd: Łodź

PostWysłany: 2006 08 31 13:15    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dziwne wlasnie jest to ze ludzie zanim sprobowac samemu od razu okreslaja kogos kto sie inaczej odzywia mianem dziwaka. Daje mu etykiete, nawet wtedy kiedy osoba ktora jest witarianinem swietnie sie cuzje, tryska energią, zyje z wdziękiem Smile jednak inni probuja go namowic na to by jadl mięso i gotowane jedzenie..
Ale tego niestety nie zmienimy.

Druga sprawa: nie zaprzeczać i nie wyjaśniać, jak już konflikt się nakręci, czy choćby dochodzi do różnicy zdań. Jak już tak wyjdzie- szukać takich opinii, które łączą, zacierając powoli różnicę między tym, co dzieli (z reguły każdy uważa, że jarzyny i owoce są bardzo zdrowe. Miód np też- czy co tam sobie wybierzesz). jak widziałam silne emocje ze strony bliskich- nie dyskutowałam. Nakładałam sobie bardzo niewiele rzeczy, na które w ogóle nie miałam ochoty (ciasta np.- maleńki kawałeczek, by nie urazić gospodyni) i zazwyczj pozostawiałam niedojedzone, gdy nikt już na to nie zwracał uwagi. Do tego zmiatałam cały talerz sałatki owocowej np z bitą śmietaną (nakładałam odpowiednio unikając tej ostatniej), zachwalając, biorąc dokładkę, a nawet pytając o "przepis" (co tam dałaś, że to takie dobre!?)- zawsze bardzo szczerze . Skwapliwie używałam autorytetów, gdy były zgodne z tym, co robię. Dużo się teraz np. pisze i mówi o tym, jaką mleko UHT jest trucizną.

Staram sie tak robic z przypadkiem wegetarianizmu, jak ktos zaprzecza to przyznaje mu racje i wtedy rozmowa schodzi na inny temat. Jesli chodzi o rodzicow to bardzo bardzo uwaznie sie temu przygladaja co jem. Zwlaszcza moja siostra. Jak przechodzilam na wegetarianizm to nieraz slyszalam ze bede chora na anoreksje (siostra sama nia byla po tym jak przeszla na wegetarianizm) wiec to naprawde nie jest latwe, nawet jakby tak oszukiwala. Ale jest plus bo siostra wyjedzenie wkrotce (za rok albo dwa) do niemiec i wtedy bede miala spokoju wiecej, a moja mama nie powinna miec nic przeciwko do weganizmu, a potem do witarianizmu jak podsunę jej pod nos pare ksiazek do poczytania:) Jeszcze lepiej bedzie jak sama bede mieszkać. Nikt nie bedzie mi wtedy mowil co mam robić, bo sama bede na siebie zarabiać Razz Z podsuwaniem autorytetow to jest myśl.

Wiem, ze mleko jest trucizna, dlatego bardzo rzadko go uzywam. tylko w salatkach ktore sa na swieta bo wtedy wszystkie owoce i warzywa sa wyczerpane na salatki i nie ma przewaznie co jesc wiec niestety musze sie na nie skusić.

tak to prawda latwiej czytac niz samemu wprowadzić w czyn Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Silverka



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 47
Skąd: Łodź

PostWysłany: 2006 08 31 13:18    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

I bardzo dziekuje ze odpisalas i Maji :)bo bardzo chlone kazde slowa o Waszym doswiadczeniu w tej dziedzinie lacznie z postami Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Mateusz



Dołączył: 26 Lut 2008
Posty: 123
Skąd: Surrey, Londyn

PostWysłany: 2008 06 21 18:07    Temat postu: Czereśnie. Odpowiedz z cytatem

Zjadłem dziś spooooro czereśni,ale dopiero po zjedzeniu zorientowałem się, że każda miała robala,takiego malutkiego i białego Razz

Czy one są groźne dla ciałaQuestion

Co mam zrobić Question
Shocked
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Salomea



Dołączył: 16 Cze 2008
Posty: 142
Skąd: Śląsk

PostWysłany: 2008 06 21 21:47    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

nie sa grozne, organizm je potraktuje jak.. mieso i strawi..
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
Mateusz



Dołączył: 26 Lut 2008
Posty: 123
Skąd: Surrey, Londyn

PostWysłany: 2008 06 21 22:32    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Idea
Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum INEDIA, NIEJEDZENIE, POST I INNE TEMATY Strona Główna -> Leczenie, Oczyszczanie Ciała i Umysłu, Zdrowie, Medycyna. Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group